Wnętrze
Coś nie coś już o tym wspomniałam - choć na wnętrze Rościsławy nie składa się tylko gołębie serce o niegołebim żołądku. Do tego, racja, zapomniałam naświetlić znaczenie drugiego członu mojego określona. Cóż zatem autor miał na myśli pisząc o "niegołębim żołądku"? (autor czyli ja?) Otóż nasza Gościsława ma też swoje pasje, do których właśnie teraz przejdę. Przede wszystkim Gosza uwielbia jeść - w sumie nieważne co (słone czy słodkie, może być kwaśne - byleby tylko ostre nie było, he he - mogłabym tu przytoczyć pewną historyjkę, ale w sumie mogę ją wykorzystać w innym artykule, więc jeszcze się powstrzymam). Gosza jest przyjaciółką lodówki - lubi ją odwiedzać (no w końcu musimy mieć coś ze sobą wspólnego?), choć może nie je dużo, ale raczej częściej (dzięki temu nie widać po niej jaką jest pasjonatką - w tym przypadku niestety się różnimy). Teraz już chyba każdy rozumie metaforę "niegołębi żołądek" - to żołądek smakosza i pasjonata jedzenia (ewentualnie tłustej parówki lub spasionej loszycy, resztę określeń sobie wypraszamy, a w szczególności nie lubimy wyrażeń typu tłuścioch czy tłusta świnia - fuj).Suchen Młodszy i nie tylko.